Europejski Rok Dziedzictwa Kulturowego

Dziedzictwo przestaje być zatem domeną sławy, pieniądza i władzy politycznej i ulega postępującej demokratyzacji. (Co nie oznacza, że jest w pełni demokratyczne i wolne od wszelkich nierówności). Nie musi już być pozytywnie wartościowane jako coś pięknego, rzadkiego lub ucieleśniającego szlachetne wartości. Może również dotyczyć historii, która ma wydźwięk trudny i negatywny, jak dowodzi przykład wpisania na listę dziedzictwa obozów koncentracyjnych czy miejsc deportacji.

Wprowadzenie pojęcia niematerialnego dziedzictwa kulturowego jeszcze dalej przesunęło tę granicę: o dziedzictwie nie mówi się już jako o czymś koniecznie materialnym, statycznym i trwałym. Jego przykłady zdają się mnożyć. Belgijska kultura piwa, a także niemieckie koncepcje i praktyki organizowania wspólnych zainteresowań w zbiorowościach to tylko dwa przykłady europejskich działań wpisanych na Światową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO w 2016 roku, co ilustruje coraz bardziej obszerne rozumienie tego pojęcia.

Co równie istotne, wciąż rośnie liczba list kulturowego dziedzictwa oraz praktyk i technik pozwalających je identyfikować, chronić i rozwijać, takich, jak na przykład Rok Europejskiego Dziedzictwa. Fascynującym paradoksem kulturowym, któremu warto może przyjrzeć się w ramach jego obchodów, jest fakt, że wspomniane techniki przyczyniają się do dalszego namnożenia dziedzictwa, które starają się przecież ograniczyć; to zaś może z kolei oznaczać, że w przyszłości konieczne będzie opracowanie nowego rodzaju Pokemon Go, pozwalającego wyłowić coraz rzadsze przykłady obiektów, które kulturowym dziedzictwem nie są.

Sharon Macdonald, Berlin, 2017